W debacie publicznej słowo „polaryzacja” stało się niemal synonimem współczesności. Występuje w analizach politycznych, raportach społecznych, komentarzach medialnych. Rzadziej jednak zastanawiamy się, czy rzeczywiście opisuje ono głęboką różnicę poglądów, czy raczej sposób, w jaki dziś komunikujemy spór.

4 lutego 2026 roku na Uczelni Łazarskiego odbyła się konferencja „Różnijmy się pięknie. Depolaryzacja w czasach mediów społecznościowych”. Jej celem nie było wyciszenie konfliktu ani poszukiwanie sztucznej zgody. Chodziło o coś bardziej wymagającego: analizę mechanizmów, które sprawiają, że różnica stanowisk coraz szybciej zamienia się w emocjonalny podział.

Wydarzenie otworzyła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, wskazując na paradoks naszych czasów. Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak łatwego dostępu do informacji i możliwości publicznej wypowiedzi. Jednocześnie poziom napięcia w debacie wydaje się wyższy niż dekadę temu. Pytanie nie brzmi więc wyłącznie „dlaczego się różnimy?”, lecz „dlaczego tak trudno nam rozmawiać o tych różnicach?”.

To właśnie rozmowa była osią całego wieczoru.

Panel I „Czy naprawdę nie możemy się dogadać? Polaryzacja, media społecznościowe i wspólny mianownik”

Pierwszy panel poprowadził Krzysztof Beck. Dyskusja koncentrowała się na źródłach polaryzacji i jej rzeczywistych przyczynach. W rozmowie udział wzięli: Szymon Pękala, Zofia Sobczak, Orestes Kowalski oraz Rafał Otoka-Frąckiewicz.

Wybrzmiało kilka istotnych wątków.

Po pierwsze, polaryzacja nie ma jednej daty ani jednej przyczyny. Dla jednych jej początkiem były przemiany polityczne połowy pierwszej dekady XXI wieku, dla innych wydarzenia z 2010 roku, jeszcze dla innych kolejne kampanie wyborcze. Zamiast jednego punktu zwrotnego pojawił się obraz stopniowego procesu.

Po drugie, zwrócono uwagę na ekonomię uwagi. Media społecznościowe premiują treści wywołujące silne emocje, a emocje zwiększają zaangażowanie. W tym sensie konflikt staje się nie tylko narzędziem politycznym, lecz także elementem modelu biznesowego współczesnych platform.

Jednocześnie pojawiła się teza, że różnice ideologiczne w polskim społeczeństwie nie zawsze są tak głębokie, jak sugeruje język kampanii czy przekaz medialny. Znacznie silniejsza bywa polaryzacja afektywna – emocjonalna niechęć wobec „drugiej strony”, niezależnie od realnych rozbieżności programowych.

Panel II „Kiedy światopoglądy się zderzają. O tym, co łączy, gdy wszystko dzieli”

Drugi panel poprowadziła Monika Jaruzelska. W dyskusji udział wzięli Rafał Ziemkiewicz oraz Kaya Szulczewska.

Rozmowa skupiła się na światopoglądach i granicach debaty publicznej. Dyskutowano o wolności słowa, odpowiedzialności twórców oraz roli instytucji w kształtowaniu jakości dyskursu. Zamiast prostych diagnoz pojawiła się refleksja, że współczesny spór coraz częściej dotyczy tożsamości, a nie wyłącznie programów politycznych.            

Gdy różnice przestają być postrzegane jako element pluralizmu, a zaczynają definiować „kim jesteśmy”, przestrzeń kompromisu naturalnie się zawęża. W takiej sytuacji nawet niewielkie rozbieżności mogą urastać do rangi fundamentalnego konfliktu.


Co pokazała ta debata?

4 lutego nie rozwiązano problemu polaryzacji. I nie taki był cel.

Pokazano natomiast, że możliwa jest rozmowa, w której różnice są wyraźne, ale nie zamykają drogi do dalszej dyskusji. Że można postawić tezę, usłyszeć kontrargument i nie sprowadzać rozmówcy do jednego poglądu.

Wydarzenie zorganizowane przez Uczelnię Łazarskiego i Łazarski Executive Education było próbą podniesienia jakości sporu publicznego. Zamiast skrótów – argumenty. Zamiast uproszczeń – kontekst. Zamiast emocjonalnych etykiet – refleksja nad mechanizmami stojącymi za konfliktem.

Obie rozmowy są już dostępne na YouTube:

🎥 Panel 1. Czy naprawdę nie możemy się dogadać? Polaryzacja, media społecznościowe i wspólny mianownik
🎥 Panel 2. Kiedy światopoglądy się zderzają. O tym, co łączy, gdy wszystko dzieli

Warto zobaczyć je w całości. Dopiero w pełnym kontekście widać, jak wiele niuansów gubi się w skrótach.

4 lutego pokazaliśmy, że można się różnić. I mimo to nadal ze sobą rozmawiać.